2026.02.28
Odległość: Vârful Mihăilecu 235km Aparat: Nikon d750 + Nikkor 24-120 f/4 + Nikkor 200-500 f/5.6
Na pograniczu słowacko - węgierskim znajduje się niewielkie pasmo Gór Zemplińskich wchodzących w skład większego pasma Gór Tokajsko - Slanskich. Najwyższym szczytem tego pasma jest Wielki Milicz (słow: Veľký Milič, węg. Nagy-Milic) 895 m n.p.m. Ze względu na fakt, iż wierzchołek porośnięty jest lasem praktycznie uniemożliwia on podziwianie panoram odległych pasm górskich. Nieco bardziej na południowy wschód znajduje się jedynie 3 metry niższy - Mały Milicz (słow: Malý Milič , węg: Kis-Milic). Tu jeśli chodzi o obserwacje sytuacja jest zupełnie inna - na wierzchołku (już po węgierskiej stronie) stoi kilkunastu metrowa wieża widokowa. Ze względu na wspaniałe położenie szczytu (na wschód - aż po główny łuk Karpat jest praktycznie płasko - równina) można było się spodziewać wspaniałych widoków, tym bardziej, że szczyt to niskich (jak na ten region) nie należy - blisko 900m (ponad równinę o wysokości około 100m) robi swoje. 28 lutego wybraliśmy się ze Sławkiem na ten właśnie szczyt. 28 luty nie był wybrany przypadkowo - tego dnia Słońce wschodzi za Pietrosem Czarnohorskim - odległym o 223km. Warunki pogodowe mogły nieco niepokoić, zwłaszcza zanieczyszczenie powietrza dużą ilością aerozoli oraz PM 2.5. Jednak, jak się okazało na miejscu - warto było się wybrać.
Pierwsze zdjęcia, długie czasy, na horyzoncie pojawia się majestatyczny Stoj
Dłuższa ogniskowa i zaczynamy dalekie obserwacje. Na kolejnych fotografiach będziemy przesuwać się coraz bardziej w kierunku południowym
Borżawa i Gorgany
Świdowiec i CzarnohoraCzarnohora będąca nieco na zewnątrz łuku Karpat bardzo skutecznie się chowa za innymi pasmami górskimi zarówno z Polski jak i ze Słowacji. Z Małego Milicza można jednak dostrzec potężnego Pietrosa z odległości 223km. Wrócimy do niego jeszcze podczas wschodu Słońca.
MarmaroszBardzo odległe góry Marmaroskie będące w północnej Rumunii można również dostrzec z Małego Milicza. Można tu zwrócić uwagę na charakterystyczny kształt szczytu Połoninka (Połonica) - taki sam obserwowaliśmy ze Sławkiem rok wcześniej na Kojsovskiej Holi.
Na pograniczu słowacko - węgierskim znajduje się niewielkie pasmo Gór Zemplińskich wchodzących w skład większego pasma Gór Tokajsko - Slanskich. Najwyższym szczytem tego pasma jest Wielki Milicz (słow: Veľký Milič, węg. Nagy-Milic) 895 m n.p.m. Ze względu na fakt, iż wierzchołek porośnięty jest lasem praktycznie uniemożliwia on podziwianie panoram odległych pasm górskich. Nieco bardziej na południowy wschód znajduje się jedynie 3 metry niższy - Mały Milicz (słow: Malý Milič , węg: Kis-Milic). Tu jeśli chodzi o obserwacje sytuacja jest zupełnie inna - na wierzchołku (już po węgierskiej stronie) stoi kilkunastu metrowa wieża widokowa.
Ze względu na wspaniałe położenie szczytu (na wschód - aż po główny łuk Karpat jest praktycznie płasko - równina) można było się spodziewać wspaniałych widoków, tym bardziej, że szczyt to niskich (jak na ten region) nie należy - blisko 900m (ponad równinę o wysokości około 100m) robi swoje.
28 lutego wybraliśmy się ze Sławkiem na ten właśnie szczyt. 28 luty nie był wybrany przypadkowo - tego dnia Słońce wschodzi za Pietrosem Czarnohorskim - odległym o 223km.
Warunki pogodowe mogły nieco niepokoić, zwłaszcza zanieczyszczenie powietrza dużą ilością aerozoli oraz PM 2.5. Jednak, jak się okazało na miejscu - warto było się wybrać.
Pierwsze zdjęcia, długie czasy, na horyzoncie pojawia się majestatyczny Stoj
![]() |
| Zbliżenie na Góry Marmaroskie |
Góry Gutai
Apuseny, czyli góry Zachodniorumuńskie znajdowały się już na niezbyt korzystnym azymucie, ponad 50st od wschodzącego Słońca. Pomimo tego, udało się zarejestrować ich zarys z ponad 220km.
Wschód Słońca za Pietrosem Czarnohorskim
Wreszcie pora na główny punkt programu - wschód Słońca za Pietrosem w Czarnohorze.
Zestawienia i symulacje
Po wschodzie Słońca można było zakończyć dalekie i rozpocząć bliskie obserwacje. Np zachwycać się widokami na Góry Zemplińskie
![]() |
| Góry Zemplińskie z Małego Milicza |
I pięknie położonym zamkiem Fuzer
Małe podsumowanie
Kolejna udana wyprawa w kierunku słowackim. Wspaniałe przeżycia, wschód Słońca i bardzo dobre dalekie obserwacje. Chciałbym serdecznie podziękować Sławkowi za świetne towarzystwo podczas całej wyprawy. Wspólne rozmowy, wymiana spostrzeżeń i zaangażowanie w obserwacje sprawiły, że ten wyjazd był jeszcze bardziej wartościowy. To właśnie dzięki takim ludziom każda kolejna wyprawa nabiera wyjątkowego charakteru. Dziękuję za wspólnie spędzony czas, pasję i pozytywną energię – do zobaczenia na następnym szlaku!






























Komentarze
Prześlij komentarz